Edukacja starożytna, nowożytna i cyfrowa oraz znaczenie merytokracji, czyli jak kultywujesz wartość edukacji przygotowując webinar?

Co myśleć o przyszłości edukacji? Kompetencje za „milion dolarów” przy małym budżecie?

W ostatnich miesiącach obserwuję wysyp przeróżnych raportów i prognoz odnośnie przyszłości edukacji (formalnej, pozaformalnej i nieformalnej). Jedno jest pewne – metody, narzędzia i treści nauczania i uczenia się muszą ulec zmianie. Codzienna czynność przeprowadzania researchów weryfikuje moje umiejętności i zdobytą wiedzę akademicką, która osunęła się w cień, a w świetle zostały zdobyte w krótkich kursach on-line umiejętności cyfrowe – bez nich zagubiłabym się w gąszczu zasobów internetu. Przewagę rynkową utrzymują ci, którzy zawłaszczyli sobie monopol na informacje, narzędzia cyfrowe, algorytmy, a odpowiedzialni za jakość wiedzy i treści próbują dorównać i pędzą w tym korowodzie, ale jakoś ciągle w tyle. Tak samo w tyle zostaje wieloletnia i kosztowna wiedza zdobyta na uczelni, a tanie kursy za 200 – 500 złotych naprawdę przydają się – na dodatek, są poprawne merytorycznie. Moją uwagę zatrzymał raport: Poza horyzont. Kurs na edukację. Przyszłość systemu rozwoju kompetencji w Polsce (Kraków 2020). Autorzy stawiają w nim na umiejętność nabywania nowych kompetencji jako kluczową „kompetencję przyszłości”. Jednak nie precyzują, czy będą to tzw. kwalifikacje rynkowe (kosmetyczkami, sprzedawcami i marketerami on-line, doradcami fotowoltaicznymi rynek pracy powoli napełnia się), czy raczej zaawansowane kwalifikacje przyszłości, które nie rozwiną się bez kształtowania postaw i radykalnej zmiany kulturowej. Warte odnotowania jest to, że raport zwraca uwagę na braki Polaków w umiejętności kształtowania postaw, co przekłada się na problemy z radzeniem sobie z rynkiem pracy, rolami zawodowymi, zdrowiem psychicznym i życiem rodzinnym. Rok 2020 kończymy z bardzo osłabioną, a nawet ośmieszoną edukacją formalną, o której wspomnienie jest jak kara. Niedofinansowany system działa, bo pracują w nim niskoopłacani nauczyciele, a właściwie to czyniące dobro kobiety, ale uczniowie wypadną z gry o przyszłość (a może nie).

W pogoni za umiejętnościami i wiedzą, czym jest merytokracja i co oznacza dla Polaków?

Od kilku lat głównym celem zarówno: edukacji, kształcenia i wychowania jest znalezienie się na rynku pracy i zredukowanie całego procesu uczenia się do posiadania, utrwalania i udoskonalania umiejętności rynkowych. Zgodnie ze Zintegrowaną Strategią Umiejętności – umiejętność to „zdolność do sprawnego radzenia sobie z czymś” oraz podejmowanie działań będących odpowiedzią na potrzeby rynku pracy i gospodarki. Zgodnie z wynikami badań Międzynarodowego Badania Kompetencji Osób Dorosłych (PIAAC), faktyczny poziom umiejętności dorosłych Polaków jest niższy od deklarowanego wykształcenia – kończy się ono na odebraniu dyplomu czy świadectwa. Polki i Polacy mają braki w umiejętnościach społeczno-emocjonalnych, kognitywnych i cyfrowych. Ważnym aspektem działań na rzecz poprawy tego stanu zacofania jest upowszechnianie idei uczenia się przez całe życie, krzewienie kultury oraz tworzenie środowisk sprzyjających przyswajaniu wiedzy. Naglącą potrzebą jest też poznawanie i działania na rzecz społeczności innych niż „nasze podwórko”, grup wielokulturowych, troszczenie się o innych jak o swoich, akceptacja różnic połączona z poczuciem wspólnoty, zdolność do współodczuwania, rozumienia odmienności w innych i sobie, a więc szeroki wachlarz kompetencji miękkich.

Zanim ogólnie napiszę, czym jest merytokracja, stwierdzam, że nie ma ona właściwe znaczenia dla większości Polaków. Więcej niż połowa osób żyje w niemal odwiecznych „old-boy networks”, klikach: mechaników, nauczycielek, prawników, programistów i polityków, a nawet sprzedawczyń. Te grupy mocno wspierają się i dbają o własne interesy, ale dobrowolnie nie usiądą na wspólną rozmowę np. o filmach przy kawie. Świadomość tej niepoznanej jeszcze merytokracji wzrasta wraz z zasobnością portfela. Tak możemy wywnioskować na podstawie wyników badań CBOS – jednostki, które mają wysoką pozycję w społeczeństwie wierzą, że zdobyły ją własną pracą, mistrzowskim opanowaniem kompetencji oraz dzięki posiadanemu talentowi. Czym jest merytokracja? Termin  ów został wprowadzony pod koniec lat 50 XX wieku przez brytyjskiego socjologa Michaela Younga w eseju The Rise of Meritocracy i jest rozumiany jako system wynagradzania osób za ich „zasługi”, czyli: kwalifikacje zawodowe, talent, wysiłek intelektualny bądź fizyczny. Dzięki powyższym zasługom możliwe jest osiągnięcie adekwatnie wysokiej pozycji społecznej i dobrze płatnej pracy. Wiara w merytokrację przejawia się w tym, że każdy człowiek może osiągnąć upragniony cel zawodowy przez wytrwały wysiłek, zdobyte oraz szlifowane codziennie kompetencje. Wiara ta rozkwita do momentu wejścia na konkurencyjny rynek pracy z małym kapitałem finansowym na start. Najlepsze pozycje otrzymują tylko osoby z zamożnych rodzin. Zjawisko to opisał Zygmunt Bauman w eseju z 2011, a przetłumaczonym przez Sergiusza Kowalskiego w „Magazynie Wyborczej”:

„Awans społeczny przez edukację” służył przez lata za listek figowy skrywający nagą/skandaliczną nierówność położenia i szans – dopóki osiągnięcia na studiach współgrały ze społeczną gratyfikacją, ci, którzy nie wspięli się wysoko po społecznej drabinie, mogli winić tylko siebie i tylko na siebie przelać swą gorycz i gniew. Ostatecznie (taki był sens edukacyjnej obietnicy) lepsze kariery zarezerwowane są dla tych, którzy lepiej pracują, a szczęśliwy los czeka tych, którzy go pilną nauką w pocie czoła do tego zmusili. Jeśli zaś przypadł ci zły los, widać nie tak dobrze się uczyłeś i pracowałeś, jak należało”.

Obiektywne dowody sukcesu merytokratów wiszą na ścianach, stoją na biurkach albo są scrollowane podczas przeglądania stron internetowych w postaci dyplomów, certyfikatów, zaświadczeń z prestiżowych uczelni i kursów.

Co mówi się i pisze o: wychowaniu, edukacji i samokształceniu?

Polski termin „wychowywać” pochodzi z języka łacińskiego od: educare – karmić, hodować, opiekować się, bądź – educere – wyprowadzić, wydobyć, podnosić lub edocere – gruntownie nauczać, wyuczać. Najogólniej, wychowywanie polega na pomocy rozwijającej się jednostce w podnoszeniu jej wzwyż, dążeniu do tego, co lepsze, pobudzaniu i rozwijaniu zdolności intelektualnych, estetycznych, fizycznych, moralnych i duchowych.

Wychowują nas rodzice, rodzina, przyjaciele, kiedyś włączeni w różne wspólnoty religijne – katolickie, żydowskie, protestanckie, prawosławne czy buddyjskie, które odpowiadają za kształtowanie i utrwalanie postaw oraz wpajanie wiedzy kulturowej.

Bogdan Suchodolski, znany polski pedagog, nauczając i pisząc o wychowaniu wskazuje na takie synonimy: budzenie, tworzenie, wyzwalanie, a nawet nawrócenie. Wychowanie kojarzy się też z dorastaniem i przechodzeniem przez kryzysy, bunty i burze okresu dojrzewania, to pierwsze próby kwestionowania autorytetów, jak w książce Niepokoje wychowanka Törlessa – Roberta Musila. W takich przełomowych momentach potrzebujemy wychowawcy, praktyka i badacza procesów wychowania, który pomoże przetrwać trudności, czyli jak ujął to J. J Rousseau w Emilu, musi to być osoba, która już stała się człowiekiem, bo nie wszyscy mogą być wychowawcami.

„Edukacja” to termin węższy niż wychowanie, wywodzi się z tradycji anglosaskiej, obejmuje wszystkie czynności nauczania i uczenia się – w znaczeniu jednostkowym i organizacyjnym. Obecnie najczęściej używamy tego terminu. Edukować to znaczy podjąć proces uczenia się bądź nauczania po namyśle, wyznaczyć jasno cele i efekty kształcenia, do jakich zmierzamy. Chodzi o przemyślany proces, ze starannie dobranymi treściami, odpowiednio dopasowaną metodą, przeprowadzony przez kompetentnego trenera, szkoleniowca czy nauczyciela. Niektórzy Anglicy chcieliby odróżnić proces edukacji od uczenia się i sprowadzić go do procesów zachodzących w obrębie instytucji oświatowych. Edukujemy się, aby nabyć praktyczne umiejętności albo zaktualizować wiedzę. Edukacja to wykształcenie, które stało się obecnie produktem łatwo dostępnym, pod warunkiem uiszczenia odpowiedniej – do prestiżu instytucji oferującej usługi edukacyjne – opłaty.

Samokształcenie”, „samowychowanie” – oznacza całożyciowy, samodzielny wysiłek w ćwiczeniu intelektu i emocji, w doskonaleniu charakteru i prowadzeniu życia przepojonego kulturą. Nikt nie kontroluje naszych pomysłów na samodoskonalenie, sami decydujemy o sposobie, miejscu i czasie przyswajania wiedzy i stosowania jej w praktyce. Formami kształcenia jest regularne czytanie książek, czasopism, blogów, oglądanie filmów, e-learning.

Co mówią metafory: ‘dziecka w człowieku’ i ‘jaskini’ o kształceniu – greckie, rzymskie i chrześcijańskie koncepcje 

W starożytnej Grecji pomysły na pajdeję (paideia – odpowiednik polskiego wychowania) zmieniały się w zależności od zapotrzebowania grup społecznych na umiejętności i wiedzę. Początki greckiego wychowania sięgają eposów homeryckich – wówczas przywiązywano wagę do dbania o ciało, kultywowano odwagę, hart ducha, wolę walki i rywalizacji.

Nadal używamy terminu „wychowanie spartańskie”, kiedy chcemy podkreślić, że ktoś odebrał surowe i przepełnione dyscypliną wychowanie, po którym idealnie sprawdza się w zawodach związanych z wojskowością.

Ateński młodzieniec dbał o ciało i kształcił umysł – nauka obejmowała: czytanie, pisanie, recytację Homera, muzykę. Ideałem kształcenia uczyniono doskonałego sportowca i obywatela – uosobienie kalokagathia –  czyli piękna i cnoty.

Nie sposób myśleć o wychowaniu bez Dialogów Platona. W dużym uproszczeniu, z tych tekstów wynika, że pajdeja polegała na całożyciowym, stopniowym wznoszeniu się ku kolejnym stopniom rozwoju fizycznego i moralnego, obejmowała najpierw ćwiczenia gimnastyczne, później artystyczne i na koniec dialektyczne, które dopiero dawały wgląd w Ideę Dobra, owo stopienie się z Ideą było ostatecznym celem życia człowieka. Do ostatniego etapu dopuszczano nielicznych, czyli tylko mędrców – jako jedyni mogli posiadać dostęp do świata Idei i według tego wzorca nauczali innych. Ten platoński projekt wychowawczy obrazowo opisują dwie, bardzo trafne metafory: „dziecka w człowieku” i „jaskini”. Pierwsza pochodzi z dialogu pt. Fedon, wychowanie zostało opisane jako ujarzmianie i dyscyplinowanie kapryśnego dziecka w nas – chwiejnego emocjonalnie, niezdolnego do obrania celu życiowego i niepotrafiącego zakończyć zaplanowanych prac oraz nieustannie ulegającego pokusom: „ludzie niewykształceni i z prawdą nic do czynienia nie mający […] celu w życiu nie mają jednego, który mając na oku, powinni by wszystko robić, cokolwiek by robili w życiu prywatnym i publicznym” (Państwo, 519C).

Platon w VII księdze Państwa opisuje „parabolę jaskini”, która ujmuje doświadczenie wychowania, chodzi tam o odwrócenie się ucznia od świata cieni, pozorów, głupoty, o zmianę kierunku patrzenia, zmianę perspektywy, a jednocześnie przemianę tego, kto widzi. Jeszcze inaczej ten proces możemy opisać w terminach obracania całej duszy. Może brzmi to niejasno i staroświecko, ale dusza nie tylko widzi co innego, ale sama staje się inna, umiera dla wizji złudnej, na rzecz tej realnej. Dusza nieukształtowana staje się ukształtowana. Według tej interpretacji sensem egzystowania jest sam ruch, ciągła umiejętność zmieniania się, przekształcania, doskonalenia. Cezary Wodziński tak rozumiał termin paideia: „grecka paideia to umiejętność wypatrywania „boskości“ w „ludzkim“ świecie i świetle”. O co w tym chodzi? Wszelkimi naszymi działaniami w żywiole życia powinniśmy się sycić zgodnie z rozumem i pasją, kategorycznie odwrócić od ciemnoty, stereotypów i porzucić raz na zawsze pokusę bezmyślności.

Jeszcze inny model wprowadziła kultura hellenistyczna – łącząc ze sobą elementy greckie, żydowskie, chrześcijańskie i rzymskie.

Zdarzało się, że nauczyciele chrześcijańscy nauczali kultury grecko-rzymskiej, a poganie nie tylko krytykowali, ale też debatowali i mierzyli się z pomysłami myślicieli chrześcijańskich. Wychowanie chrześcijańskie było tylko jednym z wielu modeli, w jego skład wchodziła ogólna kultura klasyczna. Znana jest Mowa do młodzieńców św. Bazylego Wielkiego, w której to, co ważne dla kultury klasycznej adaptowano do chrześcijaństwa. W II wieku w Rzymie powstała szkoła św. Justyna, w III wieku w Aleksandrii – szkoły Orygenesa i Klemensa Aleksandryjskiego – w swoim Pedagogu opisuje grecką pajdeję w chrześcijańskich terminach. Chrystus jest tam przedstawiany jako Nauczyciel i Lekarz, przy pomocy którego człowiek wierzący ma przekształcić się. Wówczas za cel nauczania i uczenia obrano zdobycie wiedzy zbawczej przez praktykowanie cnót, finalizującym etapem tego procesu było „upodobnienie się do Boga”. W ten sposób odsłania się teologiczny aspekt pojęcia kształcenia w późnym antyku, ujęty w formuły chrześcijańsko-neoplatońskie. Oprócz tych modeli wychowania, najbardziej zindywidualizowany i oryginalny typ narodził się na pustyni egipskiej, w grupach ascetycznych.

Porzucenie życia rodzinnego, zostanie mnichem to radykalna zmiana nastawienia poznawczego, nowa relacja do siebie samego, polis i Boga. Wybrany przez każdego ascetę sposób życia, był odpowiedni do możliwości intelektualnych i stanu ducha. Każdy z mnichów pod opieką mistrza duchowego wybierał własny harmonogram modlitwy i pracy. Nauczanie i uczenie się w późnym antyku łączono z wędrowaniem, kroczeniem do przodu, pielgrzymowaniem, trudzeniem się stosownie do sił, byciem w ruchu. Takie rozumienie mogło być wynikiem przyjęcia doktryny o preegzystencji dusz. Skłonność ludzkości do niewiedzy była efektem odejścia duszy od Boga i zwrócenia się ku sobie, następstwem tego odwrócenia jest dezintegracja stworzeń, ich niestałość i zaślepienie. W kształceniu i medytacji mnisi upatrywali takiego przełomowego momentu, dzięki któremu na nowo zdołają wrócić do Boga, nie tylko własnymi wysiłkami zdobędą wiedzę, ale otrzymają ją jako dar boski. Dzieje kształcenia są tak fascynujące, że opisom nie ma końca. Jeszcze kilka słów wspomnę o idei humanitas, która nie ma nic wspólnego z formalnym wykształceniem, a łączy w sobie cechy greckiej filantropii – rozumianej jako miłość do ludzkości oraz elementy paidei. Rynek pracy nie lubił do tej pory humanistów, a termin ten pojawił się dopiero ok. 1480 roku, wskazywał na osoby nauczające studia humanitatis – trudno to niektórym zrozumieć, ale były one w renesansie przedmiotami praktycznymi. Humanista to człowiek, który ma świadomość, że jest w procesie stawania się człowiekiem.

Termin humanitas w języku łacińskim posiada wiele znaczeń, kilka z nich to: człowieczeństwo, kultura, natura ludzka, ogłada, smak estetyczny, życzliwość, łaskawość, gościnność, wykształcenie.

Co mówią metafory: ‘szlachetnego kamienia’ , ‘grota strzały’ o kształceniu – chińskie i tybetańskie koncepcje 

Nie będę szczegółowo omawiać chińskich koncepcji kształcenia, ale chce zaznaczyć, że dostęp do globalnej sieci, to również spotkanie z różnymi sposobami myślenia o kształceniu i praktykowaniu wychowania. Na odmienny styl uczenia się w Chinach wskazuje choćby etymologia słowa „nauka” (hue), które oznacza naśladowanie i kopiowanie dawnych mistrzów. Studenci studiowali przeszłość i  teksty mędrców, aby wdrażać dawne recepty na problemy współczesności i przyszłości. Mniej liczył się talent i szybkie zdobycie tytułów naukowych oraz pozycji społecznej, a długoletni wysiłek włożony w kształcenie. Dodatkowo nauka miała kultywować wartości konfucjańskie.

W chińskim kręgu kulturowym proces zdobywania wiedzy oddaje metafora szlachetnego kamienia. Uczeń, który jest nieokrzesany i bez ogłady przez swoją wytrwałą pracę i trud odkrywa w sobie naturalne zdolności i staje się kulturalnym człowiekiem. Każdą istotę ludzką trzeba poddać szlifowi, żeby oczyścić ją i wydobyć z niej to, co najszlachetniejsze. Wszystkie zalety są w niej obecne, ale jeszcze nieodkryte.

Religia [jiao] jest rozumiana jako proces wychowywania przez praktykowanie ceremonii i rytuałów nastawionych na przemianę ludzi w oświeconych, dojrzałych, pełnych szacunku oraz nabożnych. Znak ‘kultura’ (wenhua) za podstawę ma naukę, o czym opisywałam wyżej. Człowiek doskonali się przez kaligrafię, malarstwo, muzykę, ćwiczenia gimnastyczne, poezję.

Lin Yutang uważał, że czas wolny jest istotny dla powstania kultury, jej rozwój zależy od sposobu w jaki wykształcony człowiek odpoczywa, nie ma nic ważniejszego niż bezużyteczne zajęcia.

Jeszcze inaczej kwestia kształcenia wygląda w taoizmie, tutaj człowiek również dąży do doskonałości, ale nie w sensie doskonałej postawy moralnej, ale najważniejsze jest osiągnięcie nieśmiertelności zwanej „changshenbusi”.

Bardzo ważne jest kultywowanie cnoty Pu, czyli prostoty (ale nie tylko), dzięki której osiąga się TAO. Ta prostota porównywana jest do bezinteresownego i spontanicznego zachowania dziecka.

W języku tybetańskim edukacja i samokształcenie oznacza pielęgnowanie i praktykowanie pozytywnych właściwości umysłu-intelektu, który ma stać się ostry jak grot strzały, a cały proces przypomina usuwanie błędów, zasłon, za pomocą treningów oczyszczających umysł. Podkreśla się tutaj (podobnie jak w tradycji indyjskiej) kształtowanie, przemienianie i przezwyciężanie „ja”, a także nauczenie o właściwościach umysłu, wzmacniane praktykami medytacyjnymi. Natura tego Umysłu w różnych szkołach buddyjskich jest różnie pojmowana. Z jednej strony to proces samotniczy, bliski samokształceniu, bo adept sam rozwija swoje przymioty umysłu. Z drugiej, początkiem doskonalenia jest spotkanie z nauczycielem, wprowadzającym ucznia w zaawansowane techniki medytacyjne, które mają prowadzić do oświecenia. W buddyjskiej edukacji chodzi o doświadczenie oświecenia, bardzo ważna jest więź pomiędzy nauczycielem a uczniem, podobnie jak w szkole neoplatońskiej Proklosa, gdzie nauczyciel jest kimś bliższym niż członek rodziny, a nawet najbliższy przyjaciel.

Nowożytność – kształcenie jako Bildung, przespaliśmy szansę?

Choć Bildung jest jednym z elementarnych pojęć nowoczesności, nie zadomowiło się w naszej świadomości jak kultura czy oświecenie.

Od epoki oświecenia Bildung jest pojęciem wiodącym w języku niemieckim, za pomocą którego opisujemy doświadczenie samokształcenia. W XIX wieku rozdzielono samokształcenie (Bildung) od wychowania (Erziehung). Zatem Bildung nie jest wykształceniem, ani wychowaniem, nie jest też wiedzą o kształceniu czy wychowaniu, nie jest też związane z żadną instytucją i edukacją zawodową. Nie należy też tego terminu mylić z innymi terminami tj.: education, self-formation, self-cultivation.

Cechą charakterystyczną Bildung jest to, że stawia na samodzielność jednostki, która aktywnie przetwarza i przyswaja wartości, przekonania, zwyczaje kulturowe i czyni je własnymi. Kształcenie jest pojmowane jako jednostkowe samostanowienie, samokonstruowanie, człowiek ma kształcić się sam, bez względu na okoliczności.

Bildung bliskie jest greckiej paidei i nadaje sens pracy nad sobą. Trzeba pamiętać, że w kontekście niemieckim ma ono specyficzne znaczenie, jako część Sonderweg, tzw. niemieckiej drogi odrębnej.  Nie ma też pielęgnowania Bildung bez mieszczaństwa, które z kształcenia uczyniło nadrzędną wartość, która pozwalała służyć państwu i Bogu.

Człowiek kształcąc się oswaja świat, czyni go przyjaznym dla siebie przez tzw. „wintegrowanie świata w obręb własnej jaźni”. Dzięki temu zewnętrzne wpływy i autorytety nie urabiają naszego charakteru, a jedynie są zachętą do dialogu i własnej interpretacji, która nigdy nie kończy się i motywuje do działania oraz zmian.

Bildung przeciwstawia się przymusowi. Zachęca jednostkę do działania w świecie przez komunikowanie się, ożywione życie towarzyskie oraz czytanie książek, słuchanie muzyki, oglądnie spektakli teatralnych, obrazów i prowadzenie niekończących się dysput.

Edukacja zdalna jako szansa i ucieczka od przymusu?

Edukacja i kształcenie cyfrowe nie jest jedynie namiastką „prawdziwej edukacji”, ale kolejną jej odsłoną w dziejach, którą przyjdzie nam zaakceptować, podobnie jak przyjęto za powszechne czytanie książek po cichu. Tak, czytanie w samotności, na początku naszej ery było zachowaniem ekscentrycznym, które budziło opór większości. Na szczęście, samodzielna lektura stała się przyjemnym zwyczajem i nie zepchnęła potrzeby bliskości i bezpośredniej wymiany myśli. Kiedy wirus uspokaja się puby nadal są pełne.

Edukacja cyfrowa daje nam możliwość samodzielnego zdobywania wiedzy, otwiera się przed nami niezmierzony ogrom wyzwań intelektualnych: kursów on-line, e-booków, adiobooków, podcastów, blogów, vlogów, filmów i filmików – we wszystkich językach świata, aż można doznać przesycenia tym bogactwem.

Uczestnicy polskiego systemu oświaty przyzwyczajeni są do edukacji obowiązkowej, stylów uczenia się i nauczania wypracowanych przez Kościół i państwo. Polacy nie posiadają umiejętności samokształcenia, dlatego warto inspirować się Bildung i małymi krokami utrwalać tę umiejętność. Najpierw zacząć od budzenia potrzeby zdobywania szybko dezaktualizującej się wiedzy. Dotychczasowe praktyki szkolne studziły potrzeby poznawcze młodych ludzi, sprawiały, że uczniowie nie lubili się uczyć i szybko nudzili.

Miejmy nadzieję, że ten czas pandemii wykorzystamy przynajmniej na uwalnianie uczniów od strachu przed uczeniem się i naciskami grona pedagogicznego oraz rodziców. Edukacja zdalna jest różnorodna, aktywizuje, pozwala na indywidualne tempo przyswajania wiedzy i dopasowywania jej do zainteresowań ucznia.

Przewartościowanie merytokracji – dlaczego merytokracja rozczarowała Amerykanów?

Wierzyłam w merytokrację, ale ta wiara została zachwiana, ale jestem pewna, że system merytokratyczny utrzyma się, tylko trzeba go ulepszyć. Walczą o to kobiety, walczą osoby zepchnięte na margines rynku pracy z powodów od siebie niezależnych, walczą ci, którzy nie nadążają ze zdobywaniem nowym certyfikatów – otwierają co najwyższej portfele klientów, ale zamykają umysły osób wykształconych. Z drugiej strony, czy może być coś lepszego do wzmacniania motywacji i aspiracji niż merytokracja? Nie bez znaczenia jest, że Singapur zbudował swoją świetność na następujących wartościach: wieloetniczność, komunitaryzm, pragmatyzm i merytokracja. Wspomnę też, że w Chinach system merytokratyczny w administracji publicznej obowiązywał od czasów Konfucjusza.

W ostatnich miesiącach w Stanach Zjednoczonych trwa ożywiona debata na temat merytokracji, dynamizują ją dwie różne publikacje (zamieściłam je w bibliografii pod postem, póki co jedynie książka M. Sandela została przetłumaczona na język polski) Daniela Markovitsa i Michaela Sandela – dwóch wykładowców prestiżowych uczelni, Yale i Harvard.

System merytokratyczny w Stanach poniósł porażkę i pogłębia nierówności społeczne. Dostęp do najlepszych uczelni, a później najlepiej opłacanych branż na rynku pracy mają jednostki z wyższej klasy średniej, która posiada przewagę finansową i kulturową (intelektualną). Rodzice przekazuję swoim dzieciom prestiż i pozycję społeczną.

System merytokratyczny pozwala na iluzoryczną mobilność społeczną, w której tylko 2-5 procent studentów z biednych rodzin zdobyło wykształcenie w prestiżowych uniwersytetach i znalazło się w gronie najlepiej zarabiających.

Merytokracja rozczarowała Amerykanów, ponieważ tyranizuje nie tylko tych, którzy odpadli z wyścigu – ludzi pracujących, ale niedocenionych i pozbawionych swojej godności.

Krzywdzi również tych, którzy nadal w tym pędzie uczestniczą. Już nie wybierają zawodów z pasji i zainteresowań, ale biorą pod uwagę zwrot kosztów poniesionych za wieloletnią edukację i chcą zaspokoić chore ambicje zamożnych rodziców.

Bogaci i inteligentni też nie mają łatwo, bo trudno utrzymać się na szczycie bez intensywnej pracy i ciągłej presji konkurowania. Merytokracja odebrała też elicie czas wolny i sprawiła, że stali się nigdy nienasyconą grupą, bez autorefleksji i życia wewnętrznego, jakby dla nich nie było możliwe szczęśliwe życie bez sukcesów. Ludziom z tzw. elit trudno pogodzić się ze stwierdzeniem, że nie zawsze masz to, na co zasługujesz, a wiele sytuacji zawodowych wydarza się przypadkiem.

Zakończenie

Jestem w trakcie przygotowań do pierwszego webinaru edukacyjnego w globalnej sieci i zawstydziłam się świadomością znaczenia roli edukacji i zadumałam. Jak mówią nauczyciele w tym temacie – najważniejsza jest matematyka webinarowa. Ten tekst jest tylko pretekstem do refleksji, szczególnie nad wychowaniem i samokształceniem. Webinary pozwalają teraz trwać w kulturze, a jednocześnie na rynku pracy.

Bibliografia:

Bertucio B. M., Paideia as Metanoia: Transformative Insights from the Monastic Tradition, “Philosophy of education”, (2015).

Eneau J., From self-directed learning to self-formation: transforming the self through Bildung, A. Laros, T. Fuhr & E.W. Taylor, “Transformative Learning meets Bildung. An international Exchange”, Sense Publishers, s.165-178.

Filozofia kultur Wschodu, redakcja tomu: Piotr Mróz, Małgorzata Ruchel, Anna Wójcik, Kraków 2015.

Jaeger W., Paideia. Formowanie człowieka greckiego, tłum. M. Plezia i H. Bednarek, Warszawa 2001.

Jędrzejczak H. A., „Doskonalenie się czyni człowieka wolnym” – niemiecka koncepcja Bildung jako etyczny nakaz i metoda spełniania się jednostki, czyli o utopii i ideologii,  „Utopia a edukacja” tom IV, red. Rafał Włodarczyk, Wrocław 2020.

Kopeć A., Bildung – wychowaniem do autentyczności?” Neohumanistyczne vs. romantyczne rozumienie koncepcji samokształcenia, „Filozofia Publiczna i Edukacja Demokratyczna”, Tom 6 , (2017),  s. 203-220.

Koselleck R., Dzieje pojęć. Studia z semantyki i pragmatyki języka społeczno-politycznego, Warszawa 2009.

Markovits D., The Meritocracy Trap: How America’s Faundational Myth Feeds Inequality, Dismantles the Middle Class, and Devours the Elite, Penguin Press, 2019.

Muszyński M., Edukacja i uczenie się – wokół pojęć, „Rocznik Andragogiczny”, t. 21 (2014).

Pawlak W., Z dziejów pojęcia humanitas (do XVII wieku) [w:] Humanitas. Projekty antropologii humanistycznej, cz.1: Paradygmaty-tradycje-profile historyczne, red. A. Nowicka-Jeżowska, Warszawa 2009-2010, s.165-204.

Poza horyzont. Kurs na edukację. Przyszłość systemu rozwoju kompetencji w Polsce, Kraków 2020.

Robinson K., Uchwycić Żywioł. O tym, jak znalezienie pasji zmienia wszystko, Warszawa 2013.

Przybysławski A., Edukacja jako identyfikacja. Filozoficzne podstawy rozwoju w buddyzmie tybetańskim,„The Polish Journal of the Arts and Culture”, Nr 12 (4/2014).

Russell B., O wychowaniu, tłum. J. Hosiassonówna, Warszawa 1932.

Sandel M., Tyrania merytokracji. Co się stało z dobrem wspólnym?, tłum. Bartosz Sałbut, Warszawa 2020.

Skarga B., Mistrz i mag, „Teksty: teoria literatury, krytyka, interpretacja”, nr 1 (31), s. 7-20, 1977.

Sloterdijk P., Musisz życie swe odmienić, tłum. Jarosław Janiszewski, Warszawa 2014.

Śliwerski B., Pedagogika ogólna. Podstawowe prawidłowości, Kraków 2012.

Tomiło J., Fenomenologia wychowania. W poszukiwaniu istoty wychowania, „Studia z teorii wychowania”, 2 (27) 2019.

Wodziński C., Dobre wychowanie. Platońskie przypisy do Nietzschego i Heideggera, [w:]  Paideia i Współczesność. Debaty humanistyczne, red. Lech Witkowski.

Zieliński P., Taoistyczne, konfucjańskie i zachodnie koncepcje pedagogiczne, Częstochowa 2015.

Zintegrowana Strategia Umiejętności 2030, Komisja Edukacji Narodowej, Warszawa 2019.

https://wyborcza.pl/magazyn/1,124059,9324083,Niepewna_przyszlosc_merytokracji.html

[dostęp: 20.11.2020]

Opublikowane przez praca-i-kultura

Jestem doradcą kariery, oprócz przeprowadzania rozmów doradczych, uczę osoby poszukujące pracy i zmieniające zawód, jak znaleźć się w nowej roli zawodowej, sytuacji życiowej i nowym zespole, dzięki doskonaleniu inteligencji emocjonalnej oraz kompetencji międzykulturowych.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

książki - prasa - zdjęcia - blog

"Książka to ściana. Chowam się za nią by nikt mnie nie widział i żebym ja także nikogo nie widziała" - Susan Sontag

Puls Lewantu

Twoje źródło wiedzy o Bliskim Wschodzie

utvhome.wordpress.com/

Witamy na portalu najlepszej telewizji studenckiej w Polsce!

WIZJA LOKALNA

kultura, literatura, film, sztuka, malarstwo, podróże, natura, psychologia, filozofia

Pomoc psychologiczna w UK

Polscy psycholodzy w Londynie i UK

Przybytek humanisty

Żadne położenie nie jest tak trudne, by przekreślało każdą możliwość szlachetnego działania.

wduch

Wlodzislaw Duch blog on cognitive science, mind, consciosuness, spirit and all that

PROkultura

Mariusz Wróbel o kulturalnym zarządzaniu

Wiecznie Niezadowolona Kacha

Kino, bez względu na to czy chce być bajką, czy ambicją jest przede wszystkim magią i według tego trzeba je oceniać - Zygmunt Kałużyński

Za Wielkim Murem: Chiny i Azja

Wiadomości i ciekawostki z Chin i nie tylko - polityka, kultura, społeczeństwo i język

Psychoterapia, coaching, szkolenia biznesowe

Gestalt, Psychoterapia Krótkoterminowa, indywidualna i dla par - Warszawa Śródmieście

Recenzjonistka

Recenzujemy książki

Agile Lives

Leszek Łukaszewski

Czwarte Miejsce

blog o książkach, ludziach, miejscach

BIBLIOTEKA COACHA

Wiem - Umiem - Potrafię

Zapisz.blog

Poetów, pisarzy, eseistów i publicystów zainteresowanych publikacją na naszych łamach zapraszamy do przesyłania propozycji tekstów na adres magazynzapisz@gmail.com

Praca kultury - "Bractwo Karier" poradnictwo zawodowe-blog doradcy zawodowego dla zwinnych pracowników jutra

W tym blogu chcę upowszechniać wiedzę o poradnictwie kariery na tle zjawisk kulturowych i cywilizacyjnych. Będę podejmować i rozwijać te wątki i aspekty, na które w praktyce poradniczej brakuje czasu. Metaforyczna nazwa adresu strony internetowej „praca kultury” odnosi się do aktywności kultur-tego, co one „robią z nami”, jak wpływają na sposób, w jaki rozumiemy siebie i modele karier. Praca nad zmianą ścieżki zawodowej może zacząć się od uświadomienia sobie kulturowych nawyków, barier i wartości. Utrata pracy, zmiana stanowiska czy proces przekwalifikowania się są naszą wspólną sprawą, powinniśmy o tym więcej rozmawiać i pisać.

Jędrzej Szynkowski

Just another WordPress.com site

%d blogerów lubi to: