Recenzja książki: Richard Susskind, Daniel Susskind, Przyszłość zawodów. Jak technologia zmieni pracę ekspertów, Warszawa 2019.[The future of the Professions. How Technology Will Transform the Work of Human Experts].

„Skarbnica wiedzy otwierana jest teraz za pomocą nowych kluczy. A nawet jeśli nie są zupełnie nowe, to przynajmniej trzeba się teraz nimi dzielić z innymi”

(s. 135).

„Nasze profesje prują się w szwach – oferowane przez nie usługi są coraz droższe i coraz mniej dostępne, a poza tym są niedoskonałe także pod innymi względami” (s. 253).

Świat potrzebuje mądrości jak nigdy dotąd, jeżeli przyrost wiedzy utrzyma się, w przyszłości świat będzie potrzebował mądrości jeszcze bardziej niż teraz.

Bertrand Russell, Knowledge and Wisdom

Co jest wiodącym tematem książki Przyszłość zawodów? – jak sama nazwa wskazuje, autorzy opisują i analizują nieuniknione procesy: transformacji profesji, odsłaniania tajemnic zawodów i przemodelowania porządku społecznego. Richard i Daniel Susskind współtworzą unikatowy zespół – ojca i syna – prawnika i ekonomisty – z perspektywy tych zawodów piszą książkę, dlatego warto być wyczulonym na dominujący język opisu, sposób ujęcia problemów i stawiania hipotez, charakterystyczny dla dziedzin, których są przedstawicielami.  Nie należy obawiać się tego języka, chociaż naukowy, to bardzo przystępny.

Przyszłość zawodów to pozycja obowiązkowa – taki elementarz dla pracownika jutra – oraz każdego, kto troszczy się o rozwój kariery, konfrontuje z rynkiem pracy, myśli o przyszłości swojej profesji bądź interesuje tematyką zawodoznawczą. Chcę zaznaczyć, że książka pisana jest z punktu widzenia kultury anglo-amerykańskiej, autorzy są świadomi tego uwarunkowania – dlatego chcę włączyć kilka wątków polskich i pokazać, że Anglicy nie są gołosłowni w przewidywaniu, zwłaszcza w rzeczywistości COVID 19.

Richard i Daniel Susskind wyróżniają się tym, że sami reprezentują zanikający świat profesji i próbują dokonać obiektywnej i krytycznej analizy transformacji zawodów we własnych dziedzinach, co – jak sami przyznają – jest ryzykowne i przypomina pozostawienie królikom koszyka napełnionego sałatą, żeby tylko popilnowały.

Co oznacza bycie profesjonalistą pod koniec 2020? Co myślą adepci profesji obserwując obecne zmiany? Odpowiedzi będzie wiele, ale każdy trzeźwo myślący człowiek zgłosi mnóstwo wątpliwości i brak odpowiedniego języka dla opisania zachodzących zmian. Lepiej być czujnym i uważnym podczas słuchania dobrych rad doradców zawodowych i rodziców, którzy jeszcze uparcie trzymają się dwudziestowiecznych koncepcji zawodów.

Według mnie celem książki jest pokazanie nie tylko tego, jak pod wpływem nowoczesnych technologii, na przestrzeni kilkunastu lat, dynamicznie zmienia się praca lekarzy, prawników, architektów, przedstawicieli duchowieństwa, nauczycieli, doradców podatkowych, księgowych, ale przede wszystkim omówienie sposobu przekazywania wiedzy praktycznej, poszerzonej o efekty pracy maszyn, systemów, aplikacji oraz wiedzy i doświadczenia laików. Autorom publikacji zależy również na nowym sposobie myślenia o zawodach, taktykach radzenia sobie z problemami i granicami ludzkiego pojmowania.

Struktura książki

Struktura książki jest przemyślana i klarowna, wiele razy powtarzają się wiodące tezy (poparte badaniami i studiami przypadków),  dlatego ze zrozumieniem można czytać tylko wybrane rozdziały. Po pierwszej, wprowadzającej części, druga poświęcona jest omówieniu teorii profesji – przystępnie i jasno wyrażonej. Moją uwagę zwróciła ciekawa analiza wiedzy z punku widzenia ekonomicznego. W ostatniej części opisane są praktyki wprowadzania nowego modelu dzielenia się wiedzą, Susskindowie zapowiadają też społeczny demontaż profesji.

Koncepcja profesji albo zawodów inteligenckich?

W języku polskim termin „profesja” jest literackim odpowiednikiem słowa „zawód[1],  koresponduje on z szerszym znaczeniem angielskiego „profession”, które odnosi się do każdego fachu i zajęcia. W Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych pojęcie „the professions” odpowiada w Polsce wolnym zawodom albo inteligenckim. Recenzowana książka analizuje profesje w znaczeniu „the professions”. Mając na uwadze zamieszanie definicyjne oraz uwarunkowania kulturowe, historyczne i regionalne tego terminu, twórcy Przyszłości zawodów rezygnują z definicji, ale przytaczają stosowną literaturę na ten temat.

Profesje wywodzą się z zawodów wymagających studiów uniwersyteckich, w takich dziedzinach jak: prawo, medycyna i teologia, a później wojskowość.

Profesje wyróżniają się wspólnym etosem służenia innym – bardzo ważne, żeby profesjonaliści w codziennej pracy postępowali uczciwe i rzetelnie.

W polskim kontekście kulturowym, w każdym zawodzie można zostać profesjonalistą, bo termin ten odnosi nas do jakości i solidności wykonanej pracy.

Richard i Daniel Susskind pomagają nam zrozumieć, jak to się stało, że profesje uzyskały tak uprzywilejowaną pozycję społeczną. Wskazują na cztery cechy profesjonalisty: posiada szeroką i specjalistyczną wiedzę, zdobył wysokie kwalifikacje umożliwiające wejście do zawodu, prowadzi działalność zawodową w oparciu o regulacje prawne, dzieli wspólne wartości ze współpracownikami. Oprócz tego, zadaniem:

„profesjonalistów jest sprawowanie pieczy nad wiedzą, którą opanowali, w imieniu swoich profesji oraz odbiorców swoich usług”(s.44).

Można zaryzykować stwierdzenie, że do tej pory zawody inteligenckie utwierdzały porządek społeczny, w którym wiedza nielicznych służyła nielicznym, a większość chodziła pieszo bądź jeździła rowerem. Na mercedesa z szoferem i dobra luksusowe stać było garstkę. W ten dość stabilny system wkracza nowa technologia i wyręcza ekspertów z większości ich zadań.


[1] Piotr Pilch, Ewolucja denotacji i konotacji pojęcia „profesji”,  „Problemy Profesjologii” nr 2, s. 183.

Role zawodowe przyszłości. Tradycyjni profesjonaliści nie siedzą już za kierownicą.

Nie wiemy, czy koncepcja profesji będzie nam potrzebna w przyszłości, ale wiemy, że w życiu przyjdzie nam pełnić kilka ról zawodowych. Z pewnością pojawią się nowe zadania do opanowania, role i czynności, ale już w innym społeczeństwie – postprofesjonalnym. Autorzy książki opisują kilka takich przyszłych, ludzkich ról, będą to: pomocnicy, asystenci, empatyzerzy, pracownicy do spraw badań  i rozwoju, rzemieślnicy, eksperci od danych, inżynierzy systemów.

Bardzo ważna rola przypadnie specjalistom od udostępniania wiedzy praktycznej w formie usług internetowych, wymagana będzie praca w interdyscyplinarnych zespołach, gdzie spotkają się: projektanci systemów, specjaliści od rozwiązań technologicznych, ale też osoby posiadające gruntowną wiedzę z różnych dyscyplin.

Nasze tradycyjne profesje powoli znikają ze struktur społecznych, ale dylematy etyczne i systemy wartości wciąż pozostają, podobnie jak chęć doskonalenia się i rozwijania, ale bez dotychczasowych scenariuszy, które i tak przechodzą kryzys:

„Doskonalenie – to nie tylko dążenie do wysokiego, coraz wyższego poziomu profesjonalnego […] to także doskonalenie własnej osobowości, dążenie do charyzmy, dzięki której nasze oddziaływanie na umysły i system wartości młodzieży akademickiej mogą być większe. Jak się wydaje, części z nas nie zależy na dążeniu do doskonałości”[1].


[1] Etyka zawodów prawniczych, pod redakcją Huberta Izdebskiego i Pawła Skuczyńskiego, Warszawa 2006, s. 245.

Praktyka disciplina arcani (zobowiązanie zachowania tajemnicy)

Czego tak naprawdę bronią profesjonaliści, opowiadając się za utrzymaniem tradycyjnych profesji, skoro nie ma już tajemnic? Dlaczego w ogóle szukamy wiedzy u profesjonalistów? Zakładamy, że eksperci wiedzą więcej niż my, znają się na dziedzinach naukowych, które są nam niedostępne. Takie spotkanie, oprócz rozwiązania problemu, daje satysfakcję, że ktoś odsłonił nam rąbek sekretu, podzielił czymś drogocennym, co teraz jest też naszym udziałem. Bez tego pośrednictwa, nie bylibyśmy w stanie dostąpić takiego zaszczytu. Ten sposób myślenia uobecnia dawny „religijny temat” – możemy go nazwać kontrolowaniem przekazywania wiedzy czy tradycji pewnej grupy zawodowej jak prawd wiary, przez zasłanianie jej przed nieprzygotowanymi intelektualnie czy moralnie, nieupoważnionymi, intruzami i barbarzyńcami. Stąd tak liczne debaty dotyczące tego, jakie treści należy objąć zobowiązaniem zachowania tajemnicy. Prawdziwa wiedza odkryta może być tylko przed inicjowanymi, przygotowanymi i wtajemniczonymi, którzy wewnętrznie przyswoili przekazane opowieści. Wszystkie te zabiegi służą obronie przed niezrozumieniem i lawiną negatywnych emocji. Drugi problem dotyczy tego, kto będzie przekazywał wiedzę i weryfikował jej autentyczność, kiedy dotychczasowi profesjonaliści umrą? Zapowiada się, że w społeczeństwie postprofesjonalnym wszystkie treści będą ogólnodostępne, ale rodzi to niepokoje i pytania: co z tymi, którzy nie potrafią zrozumieć czytanego tekstu, nie znają pojęć abstrakcyjnych, nie posługują się sprawnie językiem literackim, a co dopiero specjalistycznym? Dlatego ten proces uprzystępniania wiedzy praktycznej będzie trwał jeszcze długo, nawet jeżeli wszystkie tajemnice zostały już odsłonięte.

Tęsknota za fascinans i ujarzmianie wyobraźni

Zdarza się, że  eksperci otaczani są czcią jak kapłani we wspólnotach religijnych. Myślę, że każdy doświadczył takiego zafascynowania i onieśmielenia osobowością i rozległą wiedzą specjalistyczną lekarza, profesora uniwersyteckiego, nauczyciela czy prawnika. Jak piszą autorzy:

„[…] geniusz innych jest dla nas wręcz źródłem fascynacji. Możemy czerpać przyjemność z obserwowania najlepszych profesjonalistów w akcji”

(s. 269).

Dążymy do takich spotkań, oczarowani, wprawieni w zachwyt, odurzeni i upojeni człowiekiem, który zwyczajnie uszczęśliwia nas i odnawia. Rozmawiając, znów ufamy jak dzieci i mamy nadzieję na lepszy świat.

Innym przykładem odczucia porwania przez emocje, które zaciemniającego prawdziwy obraz zawodu, są ceremonie i tradycyjne rytuały. Sama kiedyś byłam zafascynowana togą profesorką, innych przyciągają ubiory górnicze i związana z nimi symbolika kulturowa, jak w poniższej opowieści:

„Częste i nieraz bardzo ciekawe opowiadania mojego ojca i braci o ich przeżyciach w kopalni, piękne tradycyjne uroczystości barbórkowe […] i nawet te pochody żałobne, w których to brać górnicza zawsze to tak w poważnym nastroju i gremialnie odprowadzała swojego zmarłego towarzysza pracy na ostatni spoczynek, wszystko to zaimponowało mi wielce i całą parą pociągało do zawodu górniczego[1]”.

W zderzeniu z mrówczą pracą i znojem tych profesji, togi i stroje opadają, a my z trudem kontynuujemy obraną przez siebie ścieżkę kariery, pocieszając się kolejnymi ceremoniami i gratyfikacjami finansowymi.

 Autorzy piszą o odsłanianiu tajemnic profesji i profesjonalistów, twierdzą, że:

„W rezultacie tajemniczość i mistyka przestaną być cechami charakterystycznymi profesjonalnej pracy. Nie będzie też możliwe twierdzenie, że są to zagadnienia zbyt złożone i skomplikowane, by laik mógł je zrozumieć, a tym samym wynoszenie wiedzy i umiejętności profesjonalistów na jakiś mistyczny, nadprzyrodzony poziom. Gdy wydzielimy niespecjalistyczne zadania i oddamy je w ręce laików, usługobiorcy będą rozumieć o wiele lepiej, o co w tym wszystkim chodzi” (s.167).

Jako ludzie, wciąż odczuwamy potrzebę przeżywania fascinans, kto teraz będzie zapełniał ten brak?


[1] Urszula Swadźba, Śląski etos pracy. Studium socjologiczne, Katowice 2001, s. 75.

Wyobrażenia o profesjach, nowy model dostarczania usług i kilka słów o etosie, czyli bujanie w obłokach?

W naszej wyobraźni profesjonalista to człowiek, który posiada wybitne zdolności, nietuzinkową osobowość i ma odwagę stosować te cechy w praktyce, rozwiązując problemy innych. Na bazie tych przymiotów, od zera tworzy specjalnie dla nas usługę, bądź rozwiązuje dylematy „niczym artysta stający przed pustym płótnem albo krawiec szyjący kostium na wymiar”. Eksperta, malarza czy pisarza nie godzi się zapytać, kiedy skończy swoje dzieło, a nawet trudno ustalić konkretny termin realizacji. Takie romantyczne wyobrażenia utrwala literatura, teatr, telewizja i media społecznościowe – choć te ostanie zaczynają zmieniać ten obraz.

Autorzy Przyszłości zawodów proponują nowy sposób dostarczania profesjonalnej pracy, szczegółowo omawiają drogę tej ewolucji od rzemiosła, przez standaryzację, systematyzację do uzewnętrzniania (poprzez usługi online za opłatą, bez opłaty i wspólne zasoby). Obecnie ten model jest bardzo aktualny.

W recenzowanej książce opisane jest też zjawisko dekompozycji pracy na zadania składowe, dzięki czemu zwiększa się efektywność, a dodatkowo odsłaniają anomalie i nieścisłości, które wcześniej łatwo było zakryć mgiełką tajemnicy unoszącą się nad tradycyjnymi profesjami. Czy problem medyczny może zostać rozwiązany jedynie przez lekarza? Bardzo często wyzwanie w postaci konkretnego problemu wymaga interwencji ponad podziałami zawodowymi. Dlaczego demontaż zawodu, na przykład scrum mastera wydaje się łatwiejszy niż  prawnika?

Myślę, że to kwestia etosu pracy (przez etos rozumiemy realizowane w danej grupie zawodowej normy, obyczaje, wzory postępowania i ideały) i jego braku w przypadku nowych zawodów, które łatwiej rozłożyć na konkretne zadania. Etos jest nieświadomie czerpany ze wzorców regionalnej kultury bądź szerzej – cywilizacji (inaczej pracują górnicy, terapeuci, inżynierzy, Polacy, Włosi, Niemcy, Chińczycy czy Hindusi) i te poszczególne etosy, zdobyte w socjalizacji pierwotnej bądź wtórnej są przenoszone w zawód np. scrum mastera (chętnie wybierają go nauczyciele, księgowi, robotnicy). Zgodnie z tradycyjnymi interpretacjami, łatwiej uzyskać konsensus w grupie o wspólnym etosie pojmowanym jako system kulturowy, który mobilizuje ludzi do działania. W zglobalizowanym świecie poprzeczkę stawiamy jeszcze wyżej, pomimo różnic, szukamy wspólnych wartości.  W lipcu 2016 Ken Schwaber i Jeff Sutherland wprowadzili zmiany do podstaw Scruma i dodali następujące wartości: otwartość (openness), skupienie (focus), zaangażowanie (commitment), odwaga (courage), szacunek (respect), szczegółowo zostały opisane w 17 językach, ale bez świadomości kontekstu kulturowego trudno je wdrożyć, choć każdy zna treść. Praktycy mówią, że niełatwo przeprowadzać  rozmowy z zespołami na temat tych wartości, są one nawet przedmiotem kpin, co przedstawione jest w filmie na You Tube, zamieszczonym w bibliografii. Zespoły deweloperskie nazywają te dodane wartości „bujaniem w obłokach”.  Bliska jestem temu, co napisał W. Banach:

„etos pracy jako istotna część kulturowego wyposażenia jednostki ma, jak się wydaje, decydujące znaczenie dla podejmowania przez nią aktywności gospodarczej”(s.142).

Obawy i zarzuty związane z porzucaniem tradycyjnego profesjonalizmu

Tradycyjni profesjonaliści bronią się przed napierającymi zewsząd zmianami. Szanując ich punkt widzenia Richard i Daniel Susskind przybliżają nam te cechy i aspekty profesji, które są naprawdę ważne dla człowieka i społeczeństw. Analizują osiem obaw, są to: zanik godnych zaufania instytucji, rynek i wartości rynkowe będą miały przewagę nad moralnym charakterem profesji, zostaną wyeliminowane sprawdzone metody działania, usługi stracą swój personalny i relacyjny charakter, ludzie zostaną otoczeni opieką nieempatycznych robotów, nie będzie możliwości znalezienia sensownej pracy, i tak właściwie, co będą robili profesjonaliści jutra i czy już zaczął się proces ich kształcenia?

„Istnieją również przeszkody natury kulturowej – eksperci często boją się utraty kontroli i są nieufni wobec pracy wykonywanej przez mniej doświadczone i gorzej wykwalifikowane osoby. Problemy występują także na etapie właściwego przekazywania zadań” (s.152).

Susskindowie twierdzą, że nie powinniśmy martwić się standardami etycznymi, czy kwestią zdradzania swojego powołania, ale lepiej być skupionym nad czymś bardziej fundamentalnym – aby problemy każdego przeciętnego człowieka były rozwiązane solidnie, skutecznie i wydajnie. Dzisiaj nie mamy, ani standardów moralnych, ani rozwiązanych problemów.

Przyszłość staży – wejście do zawodu

Jak szkolić następne pokolenie profesjonalistów? Najbardziej niepokoi nas to, że na uczelniach nadal uczą przestarzałych kompetencji, które  niebawem przejmą laicy, asystenci i maszyny. Dodatkowo, ta zautomatyzowana część pracy, była dotąd wykonywana przez stażystów, zdobywających pierwsze doświadczenia zawodowe. Jakie czynności będziemy wykonywać teraz, biorąc pod uwagę to, że czeka nas odbywanie staży kilka razy w życiu?

Możemy cieszyć się z tego, że już nie będziemy przez rok lub więcej powtarzać zadań, które można zrozumieć i opanować w kilka dni, za wynagrodzenie poniżej ludzkiej godności. Już dawno wprawianie się do zawodu straciło swój klimat inicjacji, a stało szkołą przetrwania biologicznego, co raczej gasi talenty niż zapala. Podczas studiów czuliśmy jeszcze ten pęd do osiągnięcia czegoś ważnego, ale później, szczególnie po doznaniu pierwszej porażki bądź namówieniu przez kogoś na konkretne korzyści, wyhamowaliśmy ten pełny pasji wysiłek, w efekcie coś zostaje bezpowrotnie zatrzymane w naszym rozwoju. Z przyczyn finansowych i rodzinnych wybieramy konwencjonalne ścieżki karier, robimy rzeczy niezwiązane z naszymi pragnieniami, co później przeradza się we frustrację, wypalenie i poczucie zmarnowanego życia. Aby uniknąć tych wykańczających odczuć, lepiej zapobiegać takim nietrafnym wyborom – świadomie, samodzielnie, z rozwagą wybierać rozwiązania będące kompromisem pomiędzy wiedzą o nas samych, a potrzebami rynku pracy.

Tradycyjne praktyki inicjacji, jakimi są np. radcowska bądź adwokacka aplikacja, opisują  Michał Stambulski i Wojciech Zomerski w publikacji: Nużący rytuał. Aplikacja adwokacka i radcowska w Polsce. Rozpatrują czas aplikacji jako „rytuał przejścia” i zmiana statusu społecznego adepta oraz przyjęcie go do szacownego grona radców i adwokatów. Te trzy lata przygotowań powinno być wypełnione zdobywaniem kompetencji i przyswajaniem zasad etycznych pod opieką patrona. W rzeczywistości za kilkanaście tysięcy złotych, młodzi aplikanci otrzymują uprawnienia zawodowe i awans społeczny. Wymiar personalny i praktyczny został zepchnięty na rzecz masowych i powierzchownych praktyk. Być może powtarzanie tych samych czynności utrwali w stażystach pewne nawyki poznawcze oraz zachowania, ale czy będą one pasować do nowego, cyfrowego świata? Jak piszą autorzy Nużącego rytuału: „Ukazywanie uległości wobec hierarchii czy poświęcenie się dla awansu społecznego są głównymi postawami przekazywanymi w procesie kształcenia aplikantów”[1].

Wejście do grona testerów oprogramowania albo wirtualnych asystentek jest już dużo łatwiejsze. Za to zostanie programistą wymaga zdolności matematyczno-logicznych i bardziej ogólnie-poznawczych, ale można dość szybko awansować:

„programista, który zaczynał karierę w latach 90, potrzebował aż 11 lat na zdobycie tytułu seniora. Dziś ten czas skrócił się dwukrotnie. Rekordzistom awans zajmuje nawet kilkanaście miesięcy”[2].

Przy czym młodzi ludzie zapominają, że senior oprócz kompetencji technicznych, musi posiadać wysokie umiejętności miękkie, a to już jest sprawa problematyczna. Innym już zagadnieniem, choć bardzo interesującym, jest kwestia zdrowia psychicznego w branży IT.  

Widzimy, że motywy inicjacyjne trwają nie tylko w chrześcijaństwie, ale w życiu zawodowym. Niezależnie od woli, człowiek nadal używa języka homo religiosus – kultywuje ceremonie publiczne, codzienne rytuały, choć pozbawione są znaczenia religijnego, to zachowują strukturę starożytnych mitów i obrzędów. Zdaje się, że ich funkcją jest odsłonięcie nowym pokoleniom głębszego znaczenia egzystencji i pomaganie im w podjęciu odpowiedzialności za bycie człowiekiem, który uczestniczy w kulturze.

Jako ludzie rozwijamy się  nie tylko przez zdobywanie wiedzy, ale przede wszystkim doświadczając sytuacji beznadziejnie trudnych, niejednoznacznych, ale też euforycznych, o dużym nasyceniu pozytywnymi emocjami. Na nowo powinniśmy wymyślić inicjacje, ceremonie, inne rytuały przejścia przez ważne chwile w życiu, które nadadzą tym chaotycznym przeżyciom znaczenie.


[1] Michał Stambulski, Wojciech Zomerski, Nużący rytuał. Aplikacja adwokacka i radcowska w Polsce, Wrocław 2019, s. 32.

[2] <https://www.pulshr.pl/pr-wewnetrzny/od-juniora-do-seniora-w-tej-branzy-szybki-awans-powoli-nie-dziwi,65389.html>

Co możemy czynić w przyszłości?

Obecnie trwa proces nowego podziału pracy i zadań w oparciu o kreowanie alternatyw dla tradycyjnych profesji.

Najlepiej wybierać nowe zawody, albo prognozować zadania, które będą niemożliwe do wykonywania dla maszyn. Stopniowo zmniejszać się będzie armia profesjonalistów, zostaną te role zawodowe, które lepiej pozostawić w rękach ludzi z powodów etycznych.

Warto przyzwyczaić się do nowych modeli generowania i dystrybucji wiedzy praktycznej, m.in.: sieci ekspertów, inżynierii wiedzy, społeczności doświadczeń, wiedzy wbudowanej, maszynowego generowania wiedzy.

Wyzwolenie wiedzy

W kontekście tego, jak wiedzę pojmują socjologowie, prawnicy czy teoretycy informacji Richard i Daniel Susskind objaśniają swoje rozumienie wiedzy praktycznej – jako połączenia know-how, wiedzy formalnej oraz umiejętności ekspertów. To podejście jest dość pragmatyczne i sprowadza się do takiej wiedzy, która jest konieczna do rozwiązywania codziennych problemów. Autorzy starają się omówić wiedzę od strony ekonomicznej, szczegółowo analizują właśnie ten aspekt i wyliczają cechy takiej wiedzy: niekonkurencyjność, niewykluczalność, zdolność do kumulacji oraz możliwość cyfryzacji. Z tym ostatnim procesem wiąże się uwolnienie wiedzy, czyli tworzenie, udostępnianie i rozpowszechnianie jej tanim kosztem w internecie.  Dzięki temu każdy człowiek ma możliwość zapoznania się ze specjalistycznymi treściami, w łatwy i tani sposób może zostać znawcą w dowolnym temacie. Jakie mamy z tego korzyści? Oprócz tego, że rzeczywiście każda osoba otrzymuje możliwość samodzielnego rozwiązania swoich dylematów, to rodzi też niebezpieczeństwo zadufania i zbyt wielkiej pewności siebie oraz niezrozumienia problemu, co w ostateczności prowadzi do ignorancji zamiast wiedzy.

A może warto zacząć uczyć się mądrości?

O mądrości w Przyszłości zawodów nie przeczytamy. Już od dawna w kulturze europejskiej została zastąpiona pojęciem wiedzy, a teraz wiedzę przekazujemy systemom i maszynom. Możemy odciążyć naszą pamięć, zapomnieć o rutynowych i powtarzalnych czynnościach, sprawnościach, zapomnieć niemal o wszystkim? Maszyny będą nas prześcigały w wielu zadaniach, a produkt końcowy będzie jeszcze lepszy. Na dodatek „nasze systemy i maszyny są coraz zdolniejsze” (s. 184). Co w takiej sytuacji czyni nas ludźmi?

Bertrand Russell w eseju Knowledge and Wisdom podkreśla, że w pewnym stopniu mądrości można się uczyć. Myślę, że pomimo przyspieszenia technologicznego, sztuczna inteligencja nie dogoni nas w byciu mądrymi. Ale o co w tym chodzi? Wiele jest koncepcji mądrości, zależnie od kręgu kulturowego i okresu historycznego, jej sedno uchwycił Russell w cytowanym już eseju. Nie będę tutaj omawiać tego tekstu, ale skupię się na najważniejszych kilku aspektach. Mądrość pozwala nam uwolnić się od tyranii tu i teraz, dzięki niej możemy: rozwijać w sobie umiejętność szerszego oglądu spraw, zwracać uwagę na konsekwencje swoich działań oraz mieć świadomość końca życia. Oprócz tego, mądrze żyć to wyzwalać się z osobistych uprzedzeń i najważniejsze – mądrość potrzebna jest nam w obieraniu sensownych celów, żeby nie gonić po omacku i nierozsądnie za niemożliwym do osiągnięcia, albo wybierać cele głupie, nierealne i fantastyczne, albo kroczyć do nich jeszcze głupszą drogą, nie licząc się z siłami fizycznymi i ludźmi.

Po co nam jeszcze mądrość? Żebyśmy nie popadli w lenistwo intelektualne i moralne, a pielęgnowali w sobie wysiłek poznawczy, uwewnętrzniali treści i wartości, przyswajali dorobek kulturowy, a później uzewnętrzniali rozpoznane sensy dla dobra innych.

Myślę, że to właśnie w tym obszarze ludzie są w stanie wnieść jakąś unikalną wartość, inną od AI.

Podsumowanie – jaka płaca taka praca?

Wiemy już, że możliwy jest świat bez profesji. Wszystkie tezy książki są jasno i wyczerpująco uargumentowane i dowodzą, że istnieją alternatywy dla profesji. Pewne jest też, że systemy i maszyny będą coraz zdolniejsze, ale najbardziej utalentowani profesjonaliści przetrwają, bo kreują i pielęgnują wartości, których nawet najbardziej zaawansowane narzędzia nie wytworzą. Dzięki temu jeszcze bardziej docenimy dzieła literackie, muzyczne, naukowe, malarskie, architektoniczne itp. jako pochwałę dla ludzkiego wysiłku, wyobraźni i przeżyć.

Nie ma ról zawodowych w starym sposobie myślenia, trzeba wyjść z tego utrwalonego schematu. Według mnie dość dużym zmartwieniem dla profesjonalistów jest to, że wiedza praktyczna nie może być już źródłem olbrzymich zysków. Czy prawnicy albo lekarze będą chcieli uczyć się wiedząc, że nie otrzymają zapłaty za swojego usługi? Dlatego trzeba wymyślić nowy model finansowania,  zgodnie z którym ktoś będzie mógł pokryć początkowe koszty. Inaczej czeka nas

„przyszłość, w której każdy może znaleźć zatrudnienie, lecz za wynagrodzenie, które nie pozwala na utrzymanie się” (s. 305).

Bibliografia:

Banach W., Między Chinami a Zachodem. Etos pracy jako przejaw nowej odsłony „zderzenia cywilizacji”?,[w:] ed. by W. Banach, M.A. Michalski, J. Sójka, „Człowiek i Społeczeństwo”, Między Chinami a Zachodem. Pytanie o źródła chińskiego sukcesu gospodarczego, Poznań 2018.

Eliade M., Inicjacja, obrzędy, stowarzyszenia tajemne. Narodziny mistyczne, tłum. Krzysztof Kocjan, Kraków 1999.

Etyka zawodów prawniczych, pod redakcją Huberta Izdebskiego i Pawła Skuczyńskiego, Warszawa 2006.

Pilch P., Ewolucja denotacji i konotacji pojęcia „profesji”,  „Problemy Profesjologii” nr 2 2011, s. 175-188.

Russell B., Knowledge and Wisdom

Stambulski M., Zomerski W., Nużący rytuał. Aplikacja adwokacka i radcowska w Polsce, Wrocław 2019.

Swadźba U., Śląski etos pracy. Studium socjologiczne, Katowice 2001.

Strony internetowe:

The Scrum Values International Versions https://www.qagile.pl/wp-content/uploads/2018/12/the-scrum-values-international-versions-sep-2018-r4-2.pdf [dostęp:13.10.2020]

https://bialko.eu/agile/scrum-values-wartosci-scrum/ [dostęp:13.10.2020]

Opublikowane przez praca-i-kultura

Jestem doradcą kariery, oprócz przeprowadzania rozmów doradczych, uczę osoby poszukujące pracy i zmieniające zawód, jak znaleźć się w nowej roli zawodowej, sytuacji życiowej i nowym zespole, dzięki doskonaleniu inteligencji emocjonalnej oraz kompetencji międzykulturowych.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

książki - prasa - zdjęcia - blog

"Książka to ściana. Chowam się za nią by nikt mnie nie widział i żebym ja także nikogo nie widziała" - Susan Sontag

Puls Lewantu

Twoje źródło wiedzy o Bliskim Wschodzie

utvhome.wordpress.com/

Witamy na portalu najlepszej telewizji studenckiej w Polsce!

WIZJA LOKALNA

kultura, literatura, film, sztuka, malarstwo, podróże, natura, psychologia, filozofia

Pomoc psychologiczna w UK

Polscy psycholodzy w Londynie i UK

Przybytek humanisty

Żadne położenie nie jest tak trudne, by przekreślało każdą możliwość szlachetnego działania.

wduch

Wlodzislaw Duch blog on cognitive science, mind, consciosuness, spirit and all that

PROkultura

Mariusz Wróbel o kulturalnym zarządzaniu

Wiecznie Niezadowolona Kacha

Kino, bez względu na to czy chce być bajką, czy ambicją jest przede wszystkim magią i według tego trzeba je oceniać - Zygmunt Kałużyński

Za Wielkim Murem: Chiny i Azja

Wiadomości i ciekawostki z Chin i nie tylko - polityka, kultura, społeczeństwo i język

Psychoterapia, coaching, szkolenia biznesowe

Gestalt, Psychoterapia Krótkoterminowa, indywidualna i dla par - Warszawa Śródmieście

Recenzjonistka

Recenzujemy książki

Agile Lives

Leszek Łukaszewski

Czwarte Miejsce

blog o książkach, ludziach, miejscach

BIBLIOTEKA COACHA

Wiem - Umiem - Potrafię

Zapisz.blog

Poetów, pisarzy, eseistów i publicystów zainteresowanych publikacją na naszych łamach zapraszamy do przesyłania propozycji tekstów na adres magazynzapisz@gmail.com

Praca kultury - "Bractwo Karier" poradnictwo zawodowe-blog doradcy zawodowego dla zwinnych pracowników jutra

W tym blogu chcę upowszechniać wiedzę o poradnictwie kariery na tle zjawisk kulturowych i cywilizacyjnych. Będę podejmować i rozwijać te wątki i aspekty, na które w praktyce poradniczej brakuje czasu. Metaforyczna nazwa adresu strony internetowej „praca kultury” odnosi się do aktywności kultur-tego, co one „robią z nami”, jak wpływają na sposób, w jaki rozumiemy siebie i modele karier. Praca nad zmianą ścieżki zawodowej może zacząć się od uświadomienia sobie kulturowych nawyków, barier i wartości. Utrata pracy, zmiana stanowiska czy proces przekwalifikowania się są naszą wspólną sprawą, powinniśmy o tym więcej rozmawiać i pisać.

Jędrzej Szynkowski

Just another WordPress.com site

%d blogerów lubi to: